ROZDZIAŁ VIII
Obudziłam się dość późno, a właściwie zostałam obudzona. Przez zgadnijcie kogo ? Nathan. Normalnie bym skakała z radości ale nie byłam na siłach.
- Boże, weź się nie włamuj mi do domu
- Otworzyła mi Van, więc to chyba nie było włamanie - odpowiedział szczęśliwy
- Od jak dawna tu jesteś ? -zapytałam
- Czekaj która jest godzina - spojrzał na zegarek - Półtorej godziny
- o_O Mogłeś mnie obudzić
- Wiem, ale słodko spałaś ;3
- Booooże - odpowiedziałam i zniknęłam w łazience.
Umalowałam się i umyłam, w piżamce ( krótkie spodenki i bluzka na ramiączkach, ze snoopym ) wybrałam z szafy to : o tak to , we no kliknij i weszłam do łazienki. Po kilku minutach byłam już gotowa.
- Wow, jesteś najszybciej szykującą się dziewczyną do wyjścia jaką znam, wyjdź za mnie
FACEPALM
- A tak właściwie to gdzie idziemy ?
- No pisałem ci że na kręglee- odpowiedział, a ja palnęłam się w czoło
- Okej, ale ostrzegam że nie umiem grać
- Spoko nauczę cię :D
Poszliśmy na wyznaczoną kręgielnię, byliśmy tylko my no i pracownicy. Zgaduję że Nath nie chciał żeby przed każdym rzutem robiono mu zdjęcie lub proszono o autograf. Rozumiałam go. Zaczęliśmy grać w ogóle mi to nie szło, kiedyś umiałam grać!. Ech, chyba tak musi być, normalnie to zwaliłabym na ludzi którzy mnie rozpraszają lub że jestem rozproszona obecnością Nathana Sykes. Ale dziś to chyba nie możliwe, jeszcze dwa tygodnie temu nie potrafiłam sobie wyobrazić że spotkam jednego członka The Wanted a co dopiero całe. Tak samo nie wyobrażałam sobie i nadal to do mnie nie dotarło że jestem na kręgielni z Nathanem i spędzę z nim tydzień. Boże, jestem szczęściarą ;3 ; właściwie to nie tylko ja, dziewczyny też są nie złe, fajnie się złożyło że były 3 rzeczy do kupienia i akurat my je mamy, wow. Będę to opowiadała dzieciom. A wracając do realu (nie, nie chodzi o sklep ), Nath wygrywa ;c
- Może nauczę cię grać ? - zapytał
- No, jak ci się chceee
- No i tak spędzę z tobą no 6 dni
Uśmiechnęłam się. Nathan podał mi kulę, ustawił mnie i jedną ręką złapał mnie za nadgarstek a drugą za ramię. I tak " obejmując mnie " uczył mnie gry.
Z PERSPEKTYWY MAXA
- Ej a tamci to gdzie ? - zapytałem
- No z dziewczynami :D - usłyszałem odpowiedz Sivy
- Z dziewczyn... Aaaaaaa
- Beee -,-
- Czemu też się nie zgłosiliśmy, można by chociaż kogoś poderwać czy coś
- Hmmm może dlatego że ja mam dziewczynę a ty jesteś idiotą ?
- Ej !
- No co, ja tylko stwierdzam fakty......
Z PERSPEKTYWY NESS
Wstałam dziś około 14, wow nieźle nikogo nie ma w domu. Poszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie i zaczęłam oglądać telewizję, włączyłam jakiś film ale nie mogłam się skupić ponieważ dostałam esa od Jaya o_O. Dałam mu mój numer jak się poznaliśmy. Hej, dasz się wyrwać dziś na spacer ? ;D Odpisałam mu: Nie ma sprawy, gdzie i o której ?.
Nie czekałam długo na odpowiedz : Fajnie, o 17.00 ?, przyjadę po ciebie ;)
Poszłam do swojego pokoju i wybrałam to : tak kliknij. Później umyłam się i umalowałam. Była już 16. 30. Miałam jeszcze czas więc poszłam na dół coś przekąsić, nie powiem ale cieszę się Jay mnie zaprosił. Po pierwsze nie muszę siedzieć w domu, a po drugie fajny jest xD. Za nim się obejrzałam do domu weszła Claudia, a za nią Jay. Zawołał mnie i razem z nim wsiadłam do samochodu........
____________________________________________________________________
Boże, boże, boże w ogóle ten rozdział mi nie wyszedł trzy słowa MA SA KRA !
I na dodaatek jest krótki o_O spadłam na koty ;c ZAŁAMKA ;C
środa, 30 stycznia 2013
piątek, 25 stycznia 2013
ROZDZIAŁ VII
- Omg, która jest godzina ? - zapytałam i tym samym uwolniłam się z objęć Natha
- Po 14 - odpowiedziała Ness
- Ech
- Może jesteście zmęczone po locie ? - zapytał Tom
- Tom idioto, jasne że są -,- - powiedział Max
- Ej i kto tu jest idiotą ? - wkurzył się Tom
- TY ! - odpowiedzieli wszyscy zgodnie
- Foch forever z przytupem i melodyjką -.-
- HAHAHAHAHAHAHAH - każdy zaczął się z niego śmiać
Byłam strasznie zmęczona, z tego co wiem to dziewczyny też. Claudia poprosiła Jaya żeby zawiózł nas do domu, bo chcemy odpocząć. On od razu się zgodził. Po jakimś czasie byłyśmy w domu. Zdjęłam buty, poszłam do pokoju i położyłam się na łóżku. Rozmyślałam o dzisiejszym dniu, zdałam sobie sprawę że nawet nie wzięłam autografu od żadnego z nich ! Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się następnego dnia oo godzinie 7, spałam prawie 17 godzin o_O. Poszłam do łazienki umyć się i umalować. Chciałam się przebrać w inne ciuchy, bo byłam we wczorajszych, ale zdałam sobie sprawę że się jeszcze nie rozpakowałam. Więc z godzinę mi to zajęło. Wybrałam z szafy to : to o tak, to jest to , ubrałam się tak ponieważ co bardzo dziwne termometr wskazywał 30 stopni :D. Trochę mi się nudziło a dziewczyny jeszcze spały, postanowiłam pozwiedzać dom. Ogarnęłam gdzie jest kuchnia, jadalnia i pokoje dziewczyn, Został tylko jeden korytarz. Szłam nim i otwierałam po kolei drzwi, spiżarka, pralnia kolejna łazienka i natrafiłam na małą salkę. Zauważyłam że składa się z wielu lustr weneckich. Tylko było siebie widać od środka. Na środku stał biały fortepian, ustanawiam to miejsce ulubionym miejscem xD Usiadłam przy instrumencie i zaczęłam grać i śpiewać Titanium Davida Guetty. Miałam nadzieję że nikogo nie obudzę. Skończyłam grać i usłyszałam jak ktoś mi klaszcze, czyli chyba jednak kogoś obudziłam o_O Wyszłam z pomieszczenia i zobaczyłam Nathana o_O x2
- Eeee Hej, co ty tu robisz ?!
- No chciałem ci pokazać miasto przyjechałem, nikt nie odbierał a drzwi były otwarte więc pozwoliłem sobie wejść - uśmiechnął się zniewalająco Nath
- Jak dużo słyszałeś ?
- ?.. a że piosenkę ? całą.
- Przepraszam
- Niby za co masz świetny głos i świetnie grasz na fortepianie - pochwalił mnie
- Dobra może już pójdziemy ?
Nathan pokazał mi cały Londyn, pokazał swoje ulubione miejsca, zabytki itp. Zrobiliśmy bardzo dużo zdjęć, przez całą drogę wygłupialiśmy się. Okazało się że mamy sporo wspólnego.
- Naaaaaathaaan - zaczęłam - dałbyś mi autograf ?
- Haha jasne - podałam mu notes w którym było wszystko, dosłownie
- Dziękuję :)
- Nie ma za co :D
Późnej oboje zgłodnieliśmy i poszliśmy do fastfooda. Zjadłam hamburgera i wypiłam cole, Nathan wsunął cheesburgera, twistera i popił to colą. Nath odprowadził mnie do domu.
- To co jutro robimy ? - zapytał
- Nie wiem, może coś wymyślisz - uśmiechnęłam się
Pożegnaliśmy się i weszłam do domu. W salonie czekały dziewczyny.
- Heeej, co tak długo - zdałam sobie sprawę że jest już 23 - I tak właściwie to gdzie byłaś ?
- Hej, byłam z Nathanem na mieście ;3
- Uuu
- A wy gdzieś byłyście z chłopakami ? - zapytałam
- No ja byłam z Tomem w restauracji - odpowiedziała uhachana Vanessa
- Jay zabrał mnie do kina na jakąś komedie, świetnie się bawiłam
- A ja siedziałam w domu i oglądałam maraton horrorów i cii bo się jeszcze nie skończył- powiedziała Ness
Razem oglądałyśmy horrory, chociaż przy niektórych więcej czasu spędziłyśmy na śmianiu niż wgłębianiu się w fabułę filmu. Tak to jest jak ogląda się horror z przyjaciółmi :D. Po godzinie 3.00 poszłam na górę do pokoju. Wykąpałam się i przebrałam się w pidżamkę. Położyłam się na łóżku i włączyłam laptop. Weszłam na tt i zobaczyłam że Nathan do mnie napisał : Heej mam nadzieję że lubisz grać w kręgle. xD
Sprawdziłam jeszcze facebooka. Było tam baaaaaaaaaaardzo dużo zdjęć moich i Natha, Claudii i Jaya i Van z Tomem. Na niektórych bardzo ładnie wyszłam xD. Podpięłam telefon do kompa i przerzuciłam zdjęcia. Wybrałam kilka z nich i wstawiłam na twitta i fb. Po jakimś czasie zasnęłam.
________________________________________________________________________
Jest krótki ale dupa tam
- Omg, która jest godzina ? - zapytałam i tym samym uwolniłam się z objęć Natha
- Po 14 - odpowiedziała Ness
- Ech
- Może jesteście zmęczone po locie ? - zapytał Tom
- Tom idioto, jasne że są -,- - powiedział Max
- Ej i kto tu jest idiotą ? - wkurzył się Tom
- TY ! - odpowiedzieli wszyscy zgodnie
- Foch forever z przytupem i melodyjką -.-
- HAHAHAHAHAHAHAH - każdy zaczął się z niego śmiać
Byłam strasznie zmęczona, z tego co wiem to dziewczyny też. Claudia poprosiła Jaya żeby zawiózł nas do domu, bo chcemy odpocząć. On od razu się zgodził. Po jakimś czasie byłyśmy w domu. Zdjęłam buty, poszłam do pokoju i położyłam się na łóżku. Rozmyślałam o dzisiejszym dniu, zdałam sobie sprawę że nawet nie wzięłam autografu od żadnego z nich ! Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się następnego dnia oo godzinie 7, spałam prawie 17 godzin o_O. Poszłam do łazienki umyć się i umalować. Chciałam się przebrać w inne ciuchy, bo byłam we wczorajszych, ale zdałam sobie sprawę że się jeszcze nie rozpakowałam. Więc z godzinę mi to zajęło. Wybrałam z szafy to : to o tak, to jest to , ubrałam się tak ponieważ co bardzo dziwne termometr wskazywał 30 stopni :D. Trochę mi się nudziło a dziewczyny jeszcze spały, postanowiłam pozwiedzać dom. Ogarnęłam gdzie jest kuchnia, jadalnia i pokoje dziewczyn, Został tylko jeden korytarz. Szłam nim i otwierałam po kolei drzwi, spiżarka, pralnia kolejna łazienka i natrafiłam na małą salkę. Zauważyłam że składa się z wielu lustr weneckich. Tylko było siebie widać od środka. Na środku stał biały fortepian, ustanawiam to miejsce ulubionym miejscem xD Usiadłam przy instrumencie i zaczęłam grać i śpiewać Titanium Davida Guetty. Miałam nadzieję że nikogo nie obudzę. Skończyłam grać i usłyszałam jak ktoś mi klaszcze, czyli chyba jednak kogoś obudziłam o_O Wyszłam z pomieszczenia i zobaczyłam Nathana o_O x2
- Eeee Hej, co ty tu robisz ?!
- No chciałem ci pokazać miasto przyjechałem, nikt nie odbierał a drzwi były otwarte więc pozwoliłem sobie wejść - uśmiechnął się zniewalająco Nath
- Jak dużo słyszałeś ?
- ?.. a że piosenkę ? całą.
- Przepraszam
- Niby za co masz świetny głos i świetnie grasz na fortepianie - pochwalił mnie
- Dobra może już pójdziemy ?
Nathan pokazał mi cały Londyn, pokazał swoje ulubione miejsca, zabytki itp. Zrobiliśmy bardzo dużo zdjęć, przez całą drogę wygłupialiśmy się. Okazało się że mamy sporo wspólnego.
- Naaaaaathaaan - zaczęłam - dałbyś mi autograf ?
- Haha jasne - podałam mu notes w którym było wszystko, dosłownie
- Dziękuję :)
- Nie ma za co :D
Późnej oboje zgłodnieliśmy i poszliśmy do fastfooda. Zjadłam hamburgera i wypiłam cole, Nathan wsunął cheesburgera, twistera i popił to colą. Nath odprowadził mnie do domu.
- To co jutro robimy ? - zapytał
- Nie wiem, może coś wymyślisz - uśmiechnęłam się
Pożegnaliśmy się i weszłam do domu. W salonie czekały dziewczyny.
- Heeej, co tak długo - zdałam sobie sprawę że jest już 23 - I tak właściwie to gdzie byłaś ?
- Hej, byłam z Nathanem na mieście ;3
- Uuu
- A wy gdzieś byłyście z chłopakami ? - zapytałam
- No ja byłam z Tomem w restauracji - odpowiedziała uhachana Vanessa
- Jay zabrał mnie do kina na jakąś komedie, świetnie się bawiłam
- A ja siedziałam w domu i oglądałam maraton horrorów i cii bo się jeszcze nie skończył- powiedziała Ness
Razem oglądałyśmy horrory, chociaż przy niektórych więcej czasu spędziłyśmy na śmianiu niż wgłębianiu się w fabułę filmu. Tak to jest jak ogląda się horror z przyjaciółmi :D. Po godzinie 3.00 poszłam na górę do pokoju. Wykąpałam się i przebrałam się w pidżamkę. Położyłam się na łóżku i włączyłam laptop. Weszłam na tt i zobaczyłam że Nathan do mnie napisał : Heej mam nadzieję że lubisz grać w kręgle. xD
Sprawdziłam jeszcze facebooka. Było tam baaaaaaaaaaardzo dużo zdjęć moich i Natha, Claudii i Jaya i Van z Tomem. Na niektórych bardzo ładnie wyszłam xD. Podpięłam telefon do kompa i przerzuciłam zdjęcia. Wybrałam kilka z nich i wstawiłam na twitta i fb. Po jakimś czasie zasnęłam.
________________________________________________________________________
Jest krótki ale dupa tam
środa, 23 stycznia 2013
ROZDZIAŁ VI
- Heeeeeeej dzieeeewczyny - krzyknął Tom
- Heeeeeeej Toooooooooooooom - krzyknęłyśmy
Wszyscy się przywitali, tylko Jay patrzył się cały czas w jeden punkt, tym punktem okazała się być Ness. Uuuu coś się kroi ? niee, raczej nie. Wsiadłyśmy do samochodu chłopaków.
- To gdzie jedziemy - powiedział szofer Tom xD
- Tu * podałam mu kartkę z adresem domu Taty.
- Ok :D
- Emm- zaczął Jay - ty to kto ? xD
- A tak, nie przedstawiłam się ja jestem Ness, tylko tu przyjechałam będę mieszkać w tym domu, ja nie wygrałam konkursu :D
- Achaaa - ciągnął Jay
- JEEEESTEŚMY - jak zawsze krzyknął Tom, czy on może się tak nie drzeć ?
Dom był ogrooomny, tatuś nieźle się ustawił xD. Wyciągnęłam klucze i otworzyłam drzwi do mieszkania. Tak samo jak na zewnątrz było bardzo dużo przestrzeni. Nathan zaniósł moje bagaże do przeze mnie wskazanego pokoju.
- Dzięki ;*
- Nie ma za co, w końcu jesteś skazana na mnie przez ten calutki tydzień.
- Skazana ?, to raczej zaszczyt - odpowiedziałam
Wszyscy już zanieśli swoje bagaże do pokoi. Tom krzyknął ( znowu ) że się będziemy zbierać.
- Ej, i Ness tak zostanie sama ? - zapytał Jay
- Emm nie wiem stary - powiedział ( wow co się stało, że tym razem nie krzyknął ?) Tom
- Może pokażemy jej dom czy coś ? - ciągną Jay
- Spooko - powiedział Nath
- Emm, aleee jaa sobie poradzę - zapewniała, ale widać nie przekonująco Ness
- Trudno, jedziesz z nami :D - zawiadomił szczęśliwy Jay
- Echh
Siedzieliśmy mniej więcej tak : jako kierowca Tom obok Van, z tyłu Nathan obok mnie,koło mnie z drugiej strony Claudia, na przeciwko Claudii Jay a obok Jaya Ness. Łof udało się xD.
Ja przegadałam całą drogę z Nathanem, więc nie za bardzo wiem co się działo. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Pierwszy wszedł Tom za nim Van, później Ness, Claudia, Jay, Nathan przepuścił mnie w drzwiach, chyba bawi się w dżentelmena xD więc ja i Nath.
Od razu w salonie zauważyłam zbliżającego się do nas Maxa i Sivę. Przywitali się z nami i kazali się "rozgościć".
- Chce może ktoś coś do picia? - zapytał Nathan
- Tak - wszyscy odpowiedzieli chórem
- Echh, może ci pomóc ? - zaproponowałam
- Dzięki :D
Poszłam z Nathanem do kuchni, i wyjęliśmy szklanki. Wlałam soku do wszystkich szklanek. Ale było ich nie równo więc ja miałam 4 a Nathan miał 5, miałam niezły ubaw jak patrzyłam jak on to niósł. Podaliśmy szklanki i sami się napiliśmy. Później Tom zaproponował żebyśmy obejrzeli horror. Spoko nic nie mam do horrorów, ale powinny być straszne a nie krwawe.
- Van, jak się będziesz bała to możesz się przytulić ^_^- powiedział na ucho Vanessie Tom, chociaż i tak przynajmniej ja to słyszałam. Nieźle Tom, idealna sytuacja do obmacywania xD
Gdzieś w środku filmu, przy jakiejś strasznej scenie przytuliłam się do Nathana i w takiej pozycji trwaliśmy do końca filmu
Z perspektywy Nathana :
Pojechaliśmy po dziewczyny na lotnisko. Od razu znalazłem je w tłumie. Podbiegliśmy do nich i wzięliśmy ich bagaże. Wsiedliśmy do samochodu i Gwen podała jakąś kartkę Tomowi. Podjechaliśmy pod wyznaczony adres i wysiedliśmy. Wziąłem walizki Gwen i zaniosłem je do jej pokoju. Podziękowała mi :D Jeszcze chwilę porozmawialiśmy i Tom powiedział że już jedziemy. Jay jeszcze zabrał Ness, chyba mu się spodobała, caaały czas się na nią gapi.
Poszliśmy do samochodu, cały czas gadałem z Gwen, mamy bardzo dużo wspólnego :D. Zanim się obejrzałem byliśmy już pod domem, szkoda tak dobrze mi się z nią rozmawiało ;c Jak na dżentelmena przystało przepuściłem ją w drzwiach, uśmiechnęła się do mnie :). Wszyscy się poznali i usiedliśmy na kanapie. Zaproponowałem że zrobię coś do picia, Gwen zaoferowała pomoc. Poszliśmy do kuchni, wzięliśmy szklanki a Gwen nalewała soku. Ja miałem 5 szklanek, więc miała niezły ubaw jak patrzyła gdy próbowałem je donieść do salonu. Tom stwierdził że możemy obejrzeć horror, wszyscy się zgodzili, chociaż tak na prawdę każdy wiedział o co mu chodzi. W środku filmu Gwen się do mnie przytuliła, objąłem ją, nie powiem ale mi się to spodobało :D W takiej pozycji zostaliśmy do końca filmu
ROZDZIAŁ V
Wstałam dziś tak po 14.30, nie wiem czemu tak późno. Hmm, może dlatego że gadałam z dziewczynami do 6 ? Ale no pomińmy ten fakt xD. Zeszłam na dół i tam zobaczyłam karteczkę :
Gwen
Tak słodko spałaś że nie miałam serca cię budzić, pojechałam na miasto załatwić różne sprawy wrócę o 18. Zrobiłam zakupy, zrób sobie coś do jedzenia. Kocham Cię.
Mama
Ech no dobra, w Londynie też będę musiała sobie bez niej radzić. Zajrzałam do lodówki, wzięłam jajka i zrobiłam sobie jajecznice. Zjadłam szybko i włączyłam telewizor. Automatycznie przełączyłam na jakiś kanał muzyczny. Leciała akurat piosenka The Wanted Glad you Came.
Zaczęłam śpiewać i tańczyć, niestety po 3 minutach i 19 sekundach skończyła się. Usiadłam na kanapie i włączyłam laptop. Zobaczyłam że dziewczyny są dostępne na skypie więc zadzwoniłam do nich. Włączyłam pocztę i zobaczyłam że Nathan mi dziś odpisał na maila. Napisał że dziękuje że mu odpisałam i tam takie pierdoły.
-Ej spakowałyście się już ?- zapytała Claudia
- KURNA ! - krzyknęłam- sorki, ale zapomniałam że to już jutro, a o której jedziemy na lotnisko ?
- No o 2 wyjedziemy, żeby być trochę wcześniej - odpowiedziała zadowolona Van
- I moja mama nas zawiezie, tak ? - zapytałam
- No tak się umawiałyśmy :D
- Ej Gwen ty to biegnij na górę i się pakuj, a nie kurde - po raz drugi przypomniała mi Claudia.
Pobiegłam szybko na górę, wzięłam walizkę i jakąś torbę i zaczęłam się pakować. Wzięłam pół szafy, dosłownie. O nie, buty. Z tym to może zejść. Dobra jest 21.17. Idę się wykąpać, dziś cały dzień przesiedziałam w pidżamie. Po wykąpaniu się spakowałam szampon, odżywkę, żel i taka pierdoły do kąpieli. Położyłam się spać.
Mama obudziła mnie gdzieś o wpół do 1. Poszłam do łazienki umalować się i umyć. Wzięłam z krzesła ubrania które przygotowałam na dzisiaj. We no kliknij i żeby nie było mi zimno założyłam bejsbolówkę Natha, a teraz moją, bo była kiedys Natha, boże znów zaczynam o_O. Spakowałam resztę rzeczy do walizki i Zeszłam (czyt. Zwlokłam się) na dół. Jeszcze nieżywa zjadłam śniadanie. Była już 2, mama już czekała w samochodzie. Zamknęłam dom i wyszłam na podjazd, wsiadłam do samochodu i pojechałyśmy najpierw po Van ( bo mieszka najbliżej ). Mama spakowała jej rzeczy do bagażnika i pojechałyśmy po Ness, a później po Claudię. Razem pojechałyśmy na lotnisko, tam pożegnałam się z mamą. Godzinę później wsiadłyśmy do samolotu, przez jakiś czas gadałam z dziewczynami, ale później się odcięłam i założyłam słuchawki i puściłam TW. Lot całkiem szybko minął. Nagle w głośnikach usłyszałam głos stewardessy, że zaraz będziemy lądować. Obudziłam dziewczyny i po kilku minutach wylądowaliśmy. Zabrałyśmy bagaże i od razu w tłumie rozpoznałam Jaya, skoro jest Jay to gdzieś musi być Tom, a skoro jest Tom to gdzieś musi być Na...
- Heeej Gwen ! - krzyknął Nath do mnie
- Emm Hej ! - odpowiedziałam
- Heeeeeeej dzieeeewczyny - krzyknął Tom
______________________________________________________________________
Srururururururururuuturturuturuturutu lol, jest już 5 bardzo możliwe że przez nią ---- > napiszę kolejny
Wstałam dziś tak po 14.30, nie wiem czemu tak późno. Hmm, może dlatego że gadałam z dziewczynami do 6 ? Ale no pomińmy ten fakt xD. Zeszłam na dół i tam zobaczyłam karteczkę :
Gwen
Tak słodko spałaś że nie miałam serca cię budzić, pojechałam na miasto załatwić różne sprawy wrócę o 18. Zrobiłam zakupy, zrób sobie coś do jedzenia. Kocham Cię.
Mama
Ech no dobra, w Londynie też będę musiała sobie bez niej radzić. Zajrzałam do lodówki, wzięłam jajka i zrobiłam sobie jajecznice. Zjadłam szybko i włączyłam telewizor. Automatycznie przełączyłam na jakiś kanał muzyczny. Leciała akurat piosenka The Wanted Glad you Came.
Zaczęłam śpiewać i tańczyć, niestety po 3 minutach i 19 sekundach skończyła się. Usiadłam na kanapie i włączyłam laptop. Zobaczyłam że dziewczyny są dostępne na skypie więc zadzwoniłam do nich. Włączyłam pocztę i zobaczyłam że Nathan mi dziś odpisał na maila. Napisał że dziękuje że mu odpisałam i tam takie pierdoły.
-Ej spakowałyście się już ?- zapytała Claudia
- KURNA ! - krzyknęłam- sorki, ale zapomniałam że to już jutro, a o której jedziemy na lotnisko ?
- No o 2 wyjedziemy, żeby być trochę wcześniej - odpowiedziała zadowolona Van
- I moja mama nas zawiezie, tak ? - zapytałam
- No tak się umawiałyśmy :D
- Ej Gwen ty to biegnij na górę i się pakuj, a nie kurde - po raz drugi przypomniała mi Claudia.
Pobiegłam szybko na górę, wzięłam walizkę i jakąś torbę i zaczęłam się pakować. Wzięłam pół szafy, dosłownie. O nie, buty. Z tym to może zejść. Dobra jest 21.17. Idę się wykąpać, dziś cały dzień przesiedziałam w pidżamie. Po wykąpaniu się spakowałam szampon, odżywkę, żel i taka pierdoły do kąpieli. Położyłam się spać.
Mama obudziła mnie gdzieś o wpół do 1. Poszłam do łazienki umalować się i umyć. Wzięłam z krzesła ubrania które przygotowałam na dzisiaj. We no kliknij i żeby nie było mi zimno założyłam bejsbolówkę Natha, a teraz moją, bo była kiedys Natha, boże znów zaczynam o_O. Spakowałam resztę rzeczy do walizki i Zeszłam (czyt. Zwlokłam się) na dół. Jeszcze nieżywa zjadłam śniadanie. Była już 2, mama już czekała w samochodzie. Zamknęłam dom i wyszłam na podjazd, wsiadłam do samochodu i pojechałyśmy najpierw po Van ( bo mieszka najbliżej ). Mama spakowała jej rzeczy do bagażnika i pojechałyśmy po Ness, a później po Claudię. Razem pojechałyśmy na lotnisko, tam pożegnałam się z mamą. Godzinę później wsiadłyśmy do samolotu, przez jakiś czas gadałam z dziewczynami, ale później się odcięłam i założyłam słuchawki i puściłam TW. Lot całkiem szybko minął. Nagle w głośnikach usłyszałam głos stewardessy, że zaraz będziemy lądować. Obudziłam dziewczyny i po kilku minutach wylądowaliśmy. Zabrałyśmy bagaże i od razu w tłumie rozpoznałam Jaya, skoro jest Jay to gdzieś musi być Tom, a skoro jest Tom to gdzieś musi być Na...
- Heeej Gwen ! - krzyknął Nath do mnie
- Emm Hej ! - odpowiedziałam
- Heeeeeeej dzieeeewczyny - krzyknął Tom
______________________________________________________________________
Srururururururururuuturturuturuturutu lol, jest już 5 bardzo możliwe że przez nią ---- > napiszę kolejny
ROZDZIAŁ IV
Jakoś te dwa dni minęły mi bardzo szybko, dziś piątek czyli zakończenie roku szkolnego. Boże jak mi się nic nie chce o_O . Wstałam dziś tak koło 8, zakończenie o 9.45. Poszłam do łazienki umyłam się i umalowałam. Później podeszłam do szafy i wybrałam stamtąd to : Tak, tu też masz kliknąć xD i zeszłam na śniadanie. Mama zaczęła mi się przyglądać. Łot da fag ?.
-Coś ty się tak wystroiła ?
- Sama nie wiem, to zakończenie roku szkolnego, zakończenie, i wiesz kupiłam sobie tą sukienkę więc nie pozwolę żeby się zmarnowała...
- A tak naprawdę ? - nie dowierzała mama
- Dyrektor się wkurzył że przychodzimy jak niechuje, * niechluje xD
- Nie można było tak od razu ???
- No niby możnaa, co na śniadanie ??
- Kanapki.
Siadłam do stołu i zaczęłam jeść kanapeczki z serkiem almette i pomidorkiem z liściem bazylii i posypane szczyptą pieprzu i soli :D Mniaaam. Dziś miał zawieźć nas do szkoły pan Andrevs. Po pięciu minutach zauważyłam jak samochód wjechał na podjazd. Niby nic w tym dziwnego ale prowadziła Vanessa, kiedy ona sobie zrobiła prawko ?!. Ale no kij. Pożegnałam się z mamą i wyszłam z domu. Było wolne miejsce z przodu, usiadłam tam, zamknęłam drzwi i ruszyłyśmy.
- Czemu ty prowadzisz, chcesz nas zabić ?!
- Możee....
- Ej !
- No zrobiłam sobie prawko od razu po urodzinach, zdałam za pierwszym razem :D
- Tsaaa, pewnie uwiodłaś egzaminatora xD - Wtrąciła Claudia
- Nie, ona go nie uwiodła ona zagroziła mu że go zgwałci :D - Zażartowała Ness
- HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHH - Zaczęłyśmy się śmiać
- Sekundka...-Zaczęła Van - Ty mnie chyba właśnie obraziłaś ! o_O
Boże ja z nich nie mogę, zaraz byłyśmy w szkole. Dopiero teraz zauważyłam jakie dziewczyny maja sukienki. Van miała taką : o tak właśnie taką, weź kliknij, Ness taką : o tak xD , nie zdziwiło mnie to, ona zawsze ubiera się bardziej na " rockowo " a Claudia miała taka : no tak, kliknij ! . Wow ślicznie były, pochwaliłam ich ubiór a one mój. I weszłyśmy do szkoły. Tam sama " przemowa " dyrektora trwała z półgodziny. Później poszłyśmy do sali i tam pani rozdawała nam świadectwa. Dobrze się uczyłam, ale nie miałam paska. Miała go tylko taka Carly, kuuujoonka. Dostała książkę o_O. Jak za taki wysiłek dostała bym książkę, to już wolałabym ruszyć dupę i iść do księgarni, a nie kurde. Powinni dawać jakieś mp4 czy tablety, no nie wiem, ale książkę, serio ? Nareszcie nas stamtąd wypuściła. Po drodze do domu gadałyśmy.
- Ej a jak z tą Anglią? - zapytała Claudia
- No normalnie w niedziele wylatujemy wracamy po wakacjach - odpowiedziałam - będziemy przez miesiąc same, bo tata jedzie na delegację czy coś
- Łuchuu, czyli robimy co chcemy ?!
-No niby tak, ale raczej domu nie rozniesiemy
- -,- O co ty nas posądzasz ?
- A co się stanie, jak któryś się w nas zakocha ??? - zapytała Van - No bo wiecie, jesteśmy z wyższej półki :D
- Zdajesz sobie sprawę, że tak się nie stanie, bo jesteście tylko kolejnymi fankami którym się poszczęściło. - powiedziała Ness i tym zrujnowała nasze marzenia o wakacyjnej miłości
- Ty to myślisz naprawdę optymistycznie xD
Z perspektywy Nathana :
Nie mogę się doczekać aż przyjadą te dziewczyny, sam nie wiem dlaczego. Tom chyba się jeszcze bardziej cieszy ode mnie :D. Nie wiedziałem że mamy aż tak ładne fanki w Polsce :D.
- Hej, kiedy przylecą te dziewczyny ? - z zamyśleń wyrwał mnie Jay
- W niedziele, mają samolot o 5, czyli gdzieś o 7 naszego czasu wyjedziemy :D
- o_O Młody przerażasz mnie
- No wiesz można by coś wiedzieć, wolę to zaplanować a nie znając ciebie i Toma wyjedziecie gdzieś koło 16 -,- wieesz.
- To nie zmienia faktu że mnie przerażasz :D
- MNIE TEŻ ! - było słychać Toma z kuchni - AaaaaAaaaa Boże Max !, zostaw tą maszynkę to że ty jesteś łysy to nie znaczy że my też musimy być AaaaaAaaaa.
Trochę zdziwiło mnie to przedstawienie, pobiegłem na górę i napisałem maila do Gwen i zapytałem się jej czym sie interesuje, co lubi itp. no wolałbym się upewnić, skoro mam z nią spędzić tydzień. Tylko nie wiem czy aż tydzień czy tylko tydzień. Po jakimś czasie dostałem odpowiedz. Szybko zacząłem czytać.
Hej !
Trochę dziwi mnie że napisałeś. Ale no ok, czuję się zaszczycona :D
Od małego uczę się grać na fortepianie, bardzo dobrze mi to wychodzi :D, gram też trochę na gitarze i śpiewam. Lubię też tańczyć, ale ciebie to nikt nie pobije :D. Moją ulubioną piosenką jest All time low, ale inne też lubię. Lubię chodzić na spacery, robić zdjęcia. Nie jestem z nikim w związku xD. Moje najlepsze przyjaciółki też zgarnęły wasze rzeczy. Nie lubię fałszywych ludzi czy coś. No nie wiem co jeszcze napisać. Raczej tyle powinno wystarczyć. Pa
Gwen :*
Wow nieźle, fajnie że spiewa, tańczy i gra i jest wolna.... Zrobiłem się jakiś taki senny, zamknąłem laptop i zasnąłem.
Jakoś te dwa dni minęły mi bardzo szybko, dziś piątek czyli zakończenie roku szkolnego. Boże jak mi się nic nie chce o_O . Wstałam dziś tak koło 8, zakończenie o 9.45. Poszłam do łazienki umyłam się i umalowałam. Później podeszłam do szafy i wybrałam stamtąd to : Tak, tu też masz kliknąć xD i zeszłam na śniadanie. Mama zaczęła mi się przyglądać. Łot da fag ?.
-Coś ty się tak wystroiła ?
- Sama nie wiem, to zakończenie roku szkolnego, zakończenie, i wiesz kupiłam sobie tą sukienkę więc nie pozwolę żeby się zmarnowała...
- A tak naprawdę ? - nie dowierzała mama
- Dyrektor się wkurzył że przychodzimy jak niechuje, * niechluje xD
- Nie można było tak od razu ???
- No niby możnaa, co na śniadanie ??
- Kanapki.
Siadłam do stołu i zaczęłam jeść kanapeczki z serkiem almette i pomidorkiem z liściem bazylii i posypane szczyptą pieprzu i soli :D Mniaaam. Dziś miał zawieźć nas do szkoły pan Andrevs. Po pięciu minutach zauważyłam jak samochód wjechał na podjazd. Niby nic w tym dziwnego ale prowadziła Vanessa, kiedy ona sobie zrobiła prawko ?!. Ale no kij. Pożegnałam się z mamą i wyszłam z domu. Było wolne miejsce z przodu, usiadłam tam, zamknęłam drzwi i ruszyłyśmy.
- Czemu ty prowadzisz, chcesz nas zabić ?!
- Możee....
- Ej !
- No zrobiłam sobie prawko od razu po urodzinach, zdałam za pierwszym razem :D
- Tsaaa, pewnie uwiodłaś egzaminatora xD - Wtrąciła Claudia
- Nie, ona go nie uwiodła ona zagroziła mu że go zgwałci :D - Zażartowała Ness
- HAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHH - Zaczęłyśmy się śmiać
- Sekundka...-Zaczęła Van - Ty mnie chyba właśnie obraziłaś ! o_O
Boże ja z nich nie mogę, zaraz byłyśmy w szkole. Dopiero teraz zauważyłam jakie dziewczyny maja sukienki. Van miała taką : o tak właśnie taką, weź kliknij, Ness taką : o tak xD , nie zdziwiło mnie to, ona zawsze ubiera się bardziej na " rockowo " a Claudia miała taka : no tak, kliknij ! . Wow ślicznie były, pochwaliłam ich ubiór a one mój. I weszłyśmy do szkoły. Tam sama " przemowa " dyrektora trwała z półgodziny. Później poszłyśmy do sali i tam pani rozdawała nam świadectwa. Dobrze się uczyłam, ale nie miałam paska. Miała go tylko taka Carly, kuuujoonka. Dostała książkę o_O. Jak za taki wysiłek dostała bym książkę, to już wolałabym ruszyć dupę i iść do księgarni, a nie kurde. Powinni dawać jakieś mp4 czy tablety, no nie wiem, ale książkę, serio ? Nareszcie nas stamtąd wypuściła. Po drodze do domu gadałyśmy.
- Ej a jak z tą Anglią? - zapytała Claudia
- No normalnie w niedziele wylatujemy wracamy po wakacjach - odpowiedziałam - będziemy przez miesiąc same, bo tata jedzie na delegację czy coś
- Łuchuu, czyli robimy co chcemy ?!
-No niby tak, ale raczej domu nie rozniesiemy
- -,- O co ty nas posądzasz ?
- A co się stanie, jak któryś się w nas zakocha ??? - zapytała Van - No bo wiecie, jesteśmy z wyższej półki :D
- Zdajesz sobie sprawę, że tak się nie stanie, bo jesteście tylko kolejnymi fankami którym się poszczęściło. - powiedziała Ness i tym zrujnowała nasze marzenia o wakacyjnej miłości
- Ty to myślisz naprawdę optymistycznie xD
Z perspektywy Nathana :
Nie mogę się doczekać aż przyjadą te dziewczyny, sam nie wiem dlaczego. Tom chyba się jeszcze bardziej cieszy ode mnie :D. Nie wiedziałem że mamy aż tak ładne fanki w Polsce :D.
- Hej, kiedy przylecą te dziewczyny ? - z zamyśleń wyrwał mnie Jay
- W niedziele, mają samolot o 5, czyli gdzieś o 7 naszego czasu wyjedziemy :D
- o_O Młody przerażasz mnie
- No wiesz można by coś wiedzieć, wolę to zaplanować a nie znając ciebie i Toma wyjedziecie gdzieś koło 16 -,- wieesz.
- To nie zmienia faktu że mnie przerażasz :D
- MNIE TEŻ ! - było słychać Toma z kuchni - AaaaaAaaaa Boże Max !, zostaw tą maszynkę to że ty jesteś łysy to nie znaczy że my też musimy być AaaaaAaaaa.
Trochę zdziwiło mnie to przedstawienie, pobiegłem na górę i napisałem maila do Gwen i zapytałem się jej czym sie interesuje, co lubi itp. no wolałbym się upewnić, skoro mam z nią spędzić tydzień. Tylko nie wiem czy aż tydzień czy tylko tydzień. Po jakimś czasie dostałem odpowiedz. Szybko zacząłem czytać.
Hej !
Trochę dziwi mnie że napisałeś. Ale no ok, czuję się zaszczycona :D
Od małego uczę się grać na fortepianie, bardzo dobrze mi to wychodzi :D, gram też trochę na gitarze i śpiewam. Lubię też tańczyć, ale ciebie to nikt nie pobije :D. Moją ulubioną piosenką jest All time low, ale inne też lubię. Lubię chodzić na spacery, robić zdjęcia. Nie jestem z nikim w związku xD. Moje najlepsze przyjaciółki też zgarnęły wasze rzeczy. Nie lubię fałszywych ludzi czy coś. No nie wiem co jeszcze napisać. Raczej tyle powinno wystarczyć. Pa
Gwen :*
Wow nieźle, fajnie że spiewa, tańczy i gra i jest wolna.... Zrobiłem się jakiś taki senny, zamknąłem laptop i zasnąłem.
wtorek, 22 stycznia 2013
ROZDZIAŁ III
Obudziła mnie mama głośnym sto lat. Obok siebie zobaczyłam tort i 18 świeczkami, oo słodziutko ;3 . Mama zaraz zaczęła wymachiwać mi jakimś pudełkiem przed oczami.Sądząc co robiła z tym czymś co było w środku. nie było ani delikatne ani nawet plastikowe czy coś. CHWILUNIA, czyli to musi być ubranie, a jak kupiła mi skarpety ...! Dobra Gwen bądź optymistką. Rodzicielka od razu zapewniła mnie że prezent mi się spodoba, uwierzę jej na słowo. Pomyślałam życzenie i zdmuchnęłam świeczki, zjadłam kawałek tortu który był wspaniaaały. Czas na otworzenie prezentu !. Zdarłam dekoracyjny papier. otworzyłam pudełko a tam......
TA WSPANIAŁA CZARNA BEJSBOLÓWKA !!!
-Maaamo dziękidziękidziękidzięki ! AaaaaaaaaAaaaaaaa
- Oj kochanie nie ma za co, dla ciebie wszystko
- Hmm ale to tak właściwie skąd ją masz ? - zapytałam
-Pamiętasz jak narzekałaś mi na tą aneczke75 ?, pomyśl mam na imię Ania i urodziłam się w 75.... Wylicytowałam cię :D
- o_O BOŻE KOCHAM CIĘ KOCHAM CIE KOCHAM CIE KOCHAM CIE KOCHAM CIĘ KOCHAM CIĘ KOCHAM CIE OMAJGUDNYS JAK JA CIĘ KOCHAM ! - darłam się na cały dom- Zaraz zaraz, skoro mam bejsbolówkę która należy do Natha i była Natha, a teraz jest moja, a on ją nosił i była jego znaczy że ja tak ja spędzę z nim calutki tydzień !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Boże jadę do Londynu, do taty i do Natha, z dziewczynami. Najlepsze urodziny efer !. Może bym tak do niego zadzwoniła i bym mu powiedziała o moich planach ? Dobra, ale później.
Przytuliłam mamę i pocałowałam ją w policzek i szybko zerwałam się z łóżka. Pobiegłam do łazienki, umyłam się i umalowałam. Podeszłam do szafy i wzięłam z niej
to tak właśnie to kliknij tu właśnie tak, a do tego założyłam bejsbolówkę. Włosy spięłam w niesfornego koczka. Zeszłam na dół a na stole już czekał na mnie posiłek. Omlet. Po zjedzeniu założyłam buty i poszłam na przystanek. Tam spotkałam Van. Tak wyglądała nasz rozmowa :
- He... OMG CZY JA SIĘ NIE MYLE, TO JEST !
-Tak
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
- Boże skąd ty ją ? - zapytała Vanessa
-Emm pamiętasz aneczke75,to moja mama xD i ona mi ją kupiła i no wiesz - opowiadałam- ale widzę że bluza już doszła :D
- Noooo szłitaśna est, boże jak ja się cieszę że spędzimy z nimi tydzień aaaaa
Z perspektywy Nessi
Wstałam dziś rano, dzień jak co dzień. Ale lepszy dziś urodziny Gwen ! Poszłam do łazienki umyłam się i umalowałam i założyłam to : tak właśnie to zobacz tu weź kliknij . Powitałam rodzinkę ciepłym hej i usiadłam do stołu, zaraz mama podała mi kanapki z dżemem brzoskwiniowym.Mniam. Spojrzałam na zegarek, o kurcze już trochę późno.
-Pa ja spadam !
-Pa kochanie
I wyszłam, po drodze spotkałam Claudię która o ile się nie mylę miała koszulę Jaya, trochę z niej zwisała ponieważ była strasznie chuda.
-Hej ! Zjebie - czule ją powitałam
-Hej ! ;3
-Widzę że masz koszulę Jaya
- No, wiesz jak ja się cieszę ! Omg ja chcę już wakacje, ja chcę do Anglii !♥
-No ja też chcę, ale co będę robiła sama przez tydzień z panem Colinem ?
- Ty tam wiesz co ^_^
-Boże zboczona jesteś !
- No, ale co zboczonego jest w graniu w karty !?
-ehh
- Ty pacz, co Gwen ma na sobie !?- zapytała Claudia
- O ile się nie mylę to ubrania ?
- Nie, chodzi mi o bejsbolówkę przecież ktoś ją kupił o_O !
-Nie wiem biegnij i zapytaj !
Z perspektywy Gwen :
- Van, ratuj się, Claudia biegnie !
- AaaaaAaaaa
- Heeeej dzieewczyny ! - pomachała nam olimpijka xD
-Heeeeeeeej młoda xD
Ej !, ale mniejsza o to - powiedziała- Skąd masz tą bejsbolówkę !?
- Też się cieszę że cię widzę, mam ją od mamy która przybrała ostatnio login aneczka75
-Czyli spotkasz się z Nathanem ?
-No tak,
- To czemu się nie cieszysz ?
-Ja cieszę się i to bardzo ! Ale jakoś to do mnie jeszcze nie dotarło :D
- Ej przyjechał już auuutobuus, halo ! - krzyknęła Ness
Zaraz byłyśmy w szkole, dostałam bardzo dużo życzeń i jak zawsze siedziałam z dziewczynami i się wygłupiałyśmy. Po szkole poszłyśmy do parku i rozeszłyśmy się w swoją stronę.
Weszłam do domu i przywitałam się z mamą, zdjęłam buty i poszłam na górę. Weszłam na fb i na pocztę. Była tam napisana data "spotkania" i wszystkie szczegóły odnośnie lotu. Poszłam do łazienki wykąpałam się i położyłam do łóżka. Na nogi wzięłam laptop i sprawdzałam różne portale. Na tt aż roiło się od wiadomości na temat " szczęściar które wygrały ". Zamknęłam laptop i zaczęłam grać na fortepianie i śpiewać. Byłam trochę zmęczona więc do uszu wsadziłam słuchawki i puściłam TW i przy ich głosach zasnęłam.
_________________________________________________________________
Dwa rozdziały jednego dnia, jeeej to dla cb Marta xD ale 4 nie napisze dziś
Obudziła mnie mama głośnym sto lat. Obok siebie zobaczyłam tort i 18 świeczkami, oo słodziutko ;3 . Mama zaraz zaczęła wymachiwać mi jakimś pudełkiem przed oczami.Sądząc co robiła z tym czymś co było w środku. nie było ani delikatne ani nawet plastikowe czy coś. CHWILUNIA, czyli to musi być ubranie, a jak kupiła mi skarpety ...! Dobra Gwen bądź optymistką. Rodzicielka od razu zapewniła mnie że prezent mi się spodoba, uwierzę jej na słowo. Pomyślałam życzenie i zdmuchnęłam świeczki, zjadłam kawałek tortu który był wspaniaaały. Czas na otworzenie prezentu !. Zdarłam dekoracyjny papier. otworzyłam pudełko a tam......
TA WSPANIAŁA CZARNA BEJSBOLÓWKA !!!
-Maaamo dziękidziękidziękidzięki ! AaaaaaaaaAaaaaaaa
- Oj kochanie nie ma za co, dla ciebie wszystko
- Hmm ale to tak właściwie skąd ją masz ? - zapytałam
-Pamiętasz jak narzekałaś mi na tą aneczke75 ?, pomyśl mam na imię Ania i urodziłam się w 75.... Wylicytowałam cię :D
- o_O BOŻE KOCHAM CIĘ KOCHAM CIE KOCHAM CIE KOCHAM CIE KOCHAM CIĘ KOCHAM CIĘ KOCHAM CIE OMAJGUDNYS JAK JA CIĘ KOCHAM ! - darłam się na cały dom- Zaraz zaraz, skoro mam bejsbolówkę która należy do Natha i była Natha, a teraz jest moja, a on ją nosił i była jego znaczy że ja tak ja spędzę z nim calutki tydzień !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Boże jadę do Londynu, do taty i do Natha, z dziewczynami. Najlepsze urodziny efer !. Może bym tak do niego zadzwoniła i bym mu powiedziała o moich planach ? Dobra, ale później.
Przytuliłam mamę i pocałowałam ją w policzek i szybko zerwałam się z łóżka. Pobiegłam do łazienki, umyłam się i umalowałam. Podeszłam do szafy i wzięłam z niej
to tak właśnie to kliknij tu właśnie tak, a do tego założyłam bejsbolówkę. Włosy spięłam w niesfornego koczka. Zeszłam na dół a na stole już czekał na mnie posiłek. Omlet. Po zjedzeniu założyłam buty i poszłam na przystanek. Tam spotkałam Van. Tak wyglądała nasz rozmowa :
- He... OMG CZY JA SIĘ NIE MYLE, TO JEST !
-Tak
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
- Boże skąd ty ją ? - zapytała Vanessa
-Emm pamiętasz aneczke75,to moja mama xD i ona mi ją kupiła i no wiesz - opowiadałam- ale widzę że bluza już doszła :D
- Noooo szłitaśna est, boże jak ja się cieszę że spędzimy z nimi tydzień aaaaa
Z perspektywy Nessi
Wstałam dziś rano, dzień jak co dzień. Ale lepszy dziś urodziny Gwen ! Poszłam do łazienki umyłam się i umalowałam i założyłam to : tak właśnie to zobacz tu weź kliknij . Powitałam rodzinkę ciepłym hej i usiadłam do stołu, zaraz mama podała mi kanapki z dżemem brzoskwiniowym.Mniam. Spojrzałam na zegarek, o kurcze już trochę późno.
-Pa ja spadam !
-Pa kochanie
I wyszłam, po drodze spotkałam Claudię która o ile się nie mylę miała koszulę Jaya, trochę z niej zwisała ponieważ była strasznie chuda.
-Hej ! Zjebie - czule ją powitałam
-Hej ! ;3
-Widzę że masz koszulę Jaya
- No, wiesz jak ja się cieszę ! Omg ja chcę już wakacje, ja chcę do Anglii !♥
-No ja też chcę, ale co będę robiła sama przez tydzień z panem Colinem ?
- Ty tam wiesz co ^_^
-Boże zboczona jesteś !
- No, ale co zboczonego jest w graniu w karty !?
-ehh
- Ty pacz, co Gwen ma na sobie !?- zapytała Claudia
- O ile się nie mylę to ubrania ?
- Nie, chodzi mi o bejsbolówkę przecież ktoś ją kupił o_O !
-Nie wiem biegnij i zapytaj !
Z perspektywy Gwen :
- Van, ratuj się, Claudia biegnie !
- AaaaaAaaaa
- Heeeej dzieewczyny ! - pomachała nam olimpijka xD
-Heeeeeeeej młoda xD
Ej !, ale mniejsza o to - powiedziała- Skąd masz tą bejsbolówkę !?
- Też się cieszę że cię widzę, mam ją od mamy która przybrała ostatnio login aneczka75
-Czyli spotkasz się z Nathanem ?
-No tak,
- To czemu się nie cieszysz ?
-Ja cieszę się i to bardzo ! Ale jakoś to do mnie jeszcze nie dotarło :D
- Ej przyjechał już auuutobuus, halo ! - krzyknęła Ness
Zaraz byłyśmy w szkole, dostałam bardzo dużo życzeń i jak zawsze siedziałam z dziewczynami i się wygłupiałyśmy. Po szkole poszłyśmy do parku i rozeszłyśmy się w swoją stronę.
Weszłam do domu i przywitałam się z mamą, zdjęłam buty i poszłam na górę. Weszłam na fb i na pocztę. Była tam napisana data "spotkania" i wszystkie szczegóły odnośnie lotu. Poszłam do łazienki wykąpałam się i położyłam do łóżka. Na nogi wzięłam laptop i sprawdzałam różne portale. Na tt aż roiło się od wiadomości na temat " szczęściar które wygrały ". Zamknęłam laptop i zaczęłam grać na fortepianie i śpiewać. Byłam trochę zmęczona więc do uszu wsadziłam słuchawki i puściłam TW i przy ich głosach zasnęłam.
_________________________________________________________________
Dwa rozdziały jednego dnia, jeeej to dla cb Marta xD ale 4 nie napisze dziś
ROZDZIAŁ II
Wstałam około 6. Jej nie ma to jak trzy godziny snu -,-. No ale cóż poradzić ;c ? Jeszcze przez chwilę patrzyłam się w sufit na którym był plakat TW, boże jeszcze bardziej zrobiło mi się smutno że nie wygrałam tej bejsbolówki ale za to ta aneczka75 może się cieszyć, ehh. Wstałam, rozsunęłam zasłony i wyszłam na balkon. Było dośc ciepło, tak z 25 stopni. Jeej jeszcze tylko tydzień i wakacjee, jeeej już jutro moje urodziny i ech nieszczęsny wtorek. Na całe szczęście mamy już luźne lekcje, więc nie ma takiej tragedii. Zamknęłam balkon i poszłam do łazienki. Umyłam się, zrobiłam lekkie kreski, rzęsy pociągnęłam tuszem. Nie nakładam podkładu szpachlom jak nie które dziewczyny z moojej szkoły -,-. Podeszłam do szefy i wybrałam to :http://www.google.pl/imgres?q=zestaw+ubra%C5%84+trampki+i+szorty&um=1&hl=pl&sa=X&tbo=d&biw=1440&bih=809&tbm=isch&tbnid=GDiCmZaeZTRoCM:&imgrefurl=http://pandalus.blogspot.com/&docid=7Dn8xTB0M9YSXM&imgurl=http://3.bp.blogspot.com/--as445iy0Vg/UPBFHlX2khI/AAAAAAAAAQg/EdOa1FaUOkw/s1600/562669.jpg&w=736&h=798&ei=Puj-UKuEMoz14QTDyYDQDg&zoom=1&iact=hc&vpx=885&vpy=456&dur=262&hovh=234&hovw=216&tx=145&ty=121&sig=107115920188666502844&page=2&tbnh=146&tbnw=135&start=40&ndsp=42&ved=1t:429,r:62,s:0,i:269 ( sorka za długi link ), a włosy zostawiłam rozpuszczone. Achhhh teraz na dół na śniadanie. Już na schodach poczułam zapach naleśników, uwielbiam kuchnię mamy. Szybko zjadłam kilka naleśników z Nutellą i poszłam na przystanek. Tam spotkałam Ness i Van, poczekałyśmy jeszcze kilka minut i przybiegła Claudia. 2 minuty później przyjechał autobus. Usiadłyśmy z tyłu, całą drogę przegadałyśmy. Kiedy autobus zatrzymał się na naszym przystanku wysiadłyśmy z niego i skierowałyśmy się do szkoły. Nie byłyśmy tak straasznie popularne, ale nie mówię że nikt nas nie zna.... Poszłyśmy do klasy, niestety Claudia jest o rok młodsza i musiała iść do " siebie " .W klasie wygłupiałyśmy się, robiłyśmy sobie zdjęcia i w wolnym czasie pisałyśmy z Cludią. Wszystkie przerwy spędziłyśmy razem a rozdzielałyśmy się tylko na lekcje. Dziś miałyśmy do 14.35 więc nie jest tak źle. Po szkole poszłyśmy na zakupy do galerii. I tak nam zeszło z kilka godzin, oczywiście nie na marne ^ U ^ . Kupiłam masę rzeczy kilka par spodenek, jeansów i kilka bluzek na ramiączkach. A nawet sukienkę, ja nigdy nie noszę sukienek o_O . Dziewczyny podobnie jak ja kupiły masę rzeczy. Później poszłyśmy do Van i tam siedziałyśmy do 22.27, nie wiem jakim cudem tyle nam zeszło ale jak powiadają , ech no dobra ja tak powiadam " czas szybciej leci, jak spędza się go w gronie przyjaciół ". Trochę się jeszcze powygłupiałyśmy i tak jak na lekcji robiłyśmy zdjęcia. No ale co dobre zawsze się musi skończyć. Wróciłam do domu, przywitałam się z mamą, jakaś taka dziwnie szczęśliwa była. Ech nigdy tej kobiety nie zrozumiem xD. Pobiegłam do siebie do pokoju i wyszłam na balkon. Stwierdziłam że jest idealna pogoda więc usiadłam na hamaku i zaczęłam czytać książkę ( miałam nad drzwiami balkonowymi lampkę, dlatego mogłam sobie spokojnie czytać. Tak żeby nie było nieporozumień ). Po kilku rozdziałach, coś mnie podkusiło żeby wejść na kompa. Spoko, dziewczyny są dostępne. Od razu zaprosiły mnie do konferencji. Na początku wszystkie zaśpiewały sto lat i złożyły mi życzenia. Tak gadałyśmy do 1.30 o wszystkim i o niczym. Pożegnałam się z dziewczynami i poszłam się wykąpać. Założyłam pidżamę i zaczęłam grać na fortepianie piosenkę Hallelujah Rufusa Wainwrighta. Uwielbiam wkurzać sąsiadów, młahłahłahła 3:). Tak około 2 położyłam się spać.
________________________________________________________________________
Omajgudnys napisałam yeey Marta idiocie to dla cb xD
Wstałam około 6. Jej nie ma to jak trzy godziny snu -,-. No ale cóż poradzić ;c ? Jeszcze przez chwilę patrzyłam się w sufit na którym był plakat TW, boże jeszcze bardziej zrobiło mi się smutno że nie wygrałam tej bejsbolówki ale za to ta aneczka75 może się cieszyć, ehh. Wstałam, rozsunęłam zasłony i wyszłam na balkon. Było dośc ciepło, tak z 25 stopni. Jeej jeszcze tylko tydzień i wakacjee, jeeej już jutro moje urodziny i ech nieszczęsny wtorek. Na całe szczęście mamy już luźne lekcje, więc nie ma takiej tragedii. Zamknęłam balkon i poszłam do łazienki. Umyłam się, zrobiłam lekkie kreski, rzęsy pociągnęłam tuszem. Nie nakładam podkładu szpachlom jak nie które dziewczyny z moojej szkoły -,-. Podeszłam do szefy i wybrałam to :http://www.google.pl/imgres?q=zestaw+ubra%C5%84+trampki+i+szorty&um=1&hl=pl&sa=X&tbo=d&biw=1440&bih=809&tbm=isch&tbnid=GDiCmZaeZTRoCM:&imgrefurl=http://pandalus.blogspot.com/&docid=7Dn8xTB0M9YSXM&imgurl=http://3.bp.blogspot.com/--as445iy0Vg/UPBFHlX2khI/AAAAAAAAAQg/EdOa1FaUOkw/s1600/562669.jpg&w=736&h=798&ei=Puj-UKuEMoz14QTDyYDQDg&zoom=1&iact=hc&vpx=885&vpy=456&dur=262&hovh=234&hovw=216&tx=145&ty=121&sig=107115920188666502844&page=2&tbnh=146&tbnw=135&start=40&ndsp=42&ved=1t:429,r:62,s:0,i:269 ( sorka za długi link ), a włosy zostawiłam rozpuszczone. Achhhh teraz na dół na śniadanie. Już na schodach poczułam zapach naleśników, uwielbiam kuchnię mamy. Szybko zjadłam kilka naleśników z Nutellą i poszłam na przystanek. Tam spotkałam Ness i Van, poczekałyśmy jeszcze kilka minut i przybiegła Claudia. 2 minuty później przyjechał autobus. Usiadłyśmy z tyłu, całą drogę przegadałyśmy. Kiedy autobus zatrzymał się na naszym przystanku wysiadłyśmy z niego i skierowałyśmy się do szkoły. Nie byłyśmy tak straasznie popularne, ale nie mówię że nikt nas nie zna.... Poszłyśmy do klasy, niestety Claudia jest o rok młodsza i musiała iść do " siebie " .W klasie wygłupiałyśmy się, robiłyśmy sobie zdjęcia i w wolnym czasie pisałyśmy z Cludią. Wszystkie przerwy spędziłyśmy razem a rozdzielałyśmy się tylko na lekcje. Dziś miałyśmy do 14.35 więc nie jest tak źle. Po szkole poszłyśmy na zakupy do galerii. I tak nam zeszło z kilka godzin, oczywiście nie na marne ^ U ^ . Kupiłam masę rzeczy kilka par spodenek, jeansów i kilka bluzek na ramiączkach. A nawet sukienkę, ja nigdy nie noszę sukienek o_O . Dziewczyny podobnie jak ja kupiły masę rzeczy. Później poszłyśmy do Van i tam siedziałyśmy do 22.27, nie wiem jakim cudem tyle nam zeszło ale jak powiadają , ech no dobra ja tak powiadam " czas szybciej leci, jak spędza się go w gronie przyjaciół ". Trochę się jeszcze powygłupiałyśmy i tak jak na lekcji robiłyśmy zdjęcia. No ale co dobre zawsze się musi skończyć. Wróciłam do domu, przywitałam się z mamą, jakaś taka dziwnie szczęśliwa była. Ech nigdy tej kobiety nie zrozumiem xD. Pobiegłam do siebie do pokoju i wyszłam na balkon. Stwierdziłam że jest idealna pogoda więc usiadłam na hamaku i zaczęłam czytać książkę ( miałam nad drzwiami balkonowymi lampkę, dlatego mogłam sobie spokojnie czytać. Tak żeby nie było nieporozumień ). Po kilku rozdziałach, coś mnie podkusiło żeby wejść na kompa. Spoko, dziewczyny są dostępne. Od razu zaprosiły mnie do konferencji. Na początku wszystkie zaśpiewały sto lat i złożyły mi życzenia. Tak gadałyśmy do 1.30 o wszystkim i o niczym. Pożegnałam się z dziewczynami i poszłam się wykąpać. Założyłam pidżamę i zaczęłam grać na fortepianie piosenkę Hallelujah Rufusa Wainwrighta. Uwielbiam wkurzać sąsiadów, młahłahłahła 3:). Tak około 2 położyłam się spać.
________________________________________________________________________
Omajgudnys napisałam yeey Marta idiocie to dla cb xD
poniedziałek, 21 stycznia 2013
ROZDZIAŁ I
Już drugi dzień ślęczę przed kompem, emm może zacznę od początku ?
Wróciłam do domu z basenu, rzuciłam torbę gdzieś tam w róg i walnęłam się na łóżko. Włączyłam laptop i zaczęłam przeglądać besty potem sprawdziłam ising, uwielbiam śpiewać i dzielić się moim głosem z innymi ( boże, jakie to było piękne xD ) a na końcu weszłam na fb. Mam kilka lajkniętych stronek odnośnie TW, zobaczyłam tam że jest konkurs, juz mówię o co chodzi. Jeżeli kupi się bejsbolówkę Natha, bluzę Toma lub koszulę w kratę Jaya ( nie dość że się ma ich rzeczy ) to leci się do Londynu żeby spędzić z nimi tydzień!!!. Szybko włączyłam skype i zadzwoniłam do Van. Powiedziałam jej o konkursie, zobaczyłam że Claudia i Ness też są dostępne więc zrobiłyśmy konfe. I tak o to cały czas licytuję bejsbolówkę, Van bluzę a Claudia koszulę. Tylko Ness nie miała co do roboty. Ale stwierdziłam że skoro mój tata mieszka w Anglii to może jak zaczną się wakacje to się tam wybierzemy, może poznamy jakiś fajnych ( czyt: przystojnych ) chłopców... A wracając do rzeczywistości, jakaś aneczka75 wylicytowała bejsbolówkę !
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA MAM MAM MAM TĄ KOSZULĘ ! omgomgomgomgomgomg- powiedziała jak zwykle spokojna Claudia xD
-Lol a mnie wylicytowała jakaś aneczka -,- grr
-LOLOLOLLOLOL BOŻE USZCZYPNIJCIE MNIE, JESZCZE NIE WIEM JAK ALE TO ZRÓBCIE!
-Boże Van co ci ?!
- MAM TĄ BLUZĘ, AHA OŁ JE AHA OŁ JE - tu Vanessa robiła pokaz jakiś mudżyńskich tańcy szczęścia
- Ale wam zazdroszczę ;c
- Oj nie martw się, weźmiemy od nich autografy i od Nathaaana, specjalnie dla ciebie :D
-Dzięki wielkie, wiecie kiedy będą już przysłane ?
- No jest napisane coś tam że za 2 dni
- LooL w moje urodziny, przynajmniej będę cieszyła się waszym szczęściem :)
- A ja nadal nie wiem co wy w nich widzicie ...
- Emmm to ty z nami gadasz Ness, myślałam że się rozłączyłaś ? o_O
FACE PALM
- Ach dobra ja już kończę bo już po 3 a jutro do szkoły o_O x2
- Dobra ja też spadam papapapappapappapapap - pożegnała się Claudia
Zaraz potem poszła Ness i ja zostałam sama, mogłam sobie przemyśleć dzisiejszy dzień ;c
Wyłączyłam laptop i położyłam się. Od razu zasnęłam.
_____________________________________________________________________________
A więc tak pierwszy rozdział trolololo nie jest źle xD Przepraszam że taki krótki ale no można to uznać za PROLOG czy coś c;. KOMENTUJCIE SUBUJCIE LAJKUJCIE....... kurde nie to yyy KOMENTUJCIE I ROZGŁASZAJCIE PO CAŁYM ŚWIECIE
PS. Przeczytałeś ? zostaw komentarz
Już drugi dzień ślęczę przed kompem, emm może zacznę od początku ?
Wróciłam do domu z basenu, rzuciłam torbę gdzieś tam w róg i walnęłam się na łóżko. Włączyłam laptop i zaczęłam przeglądać besty potem sprawdziłam ising, uwielbiam śpiewać i dzielić się moim głosem z innymi ( boże, jakie to było piękne xD ) a na końcu weszłam na fb. Mam kilka lajkniętych stronek odnośnie TW, zobaczyłam tam że jest konkurs, juz mówię o co chodzi. Jeżeli kupi się bejsbolówkę Natha, bluzę Toma lub koszulę w kratę Jaya ( nie dość że się ma ich rzeczy ) to leci się do Londynu żeby spędzić z nimi tydzień!!!. Szybko włączyłam skype i zadzwoniłam do Van. Powiedziałam jej o konkursie, zobaczyłam że Claudia i Ness też są dostępne więc zrobiłyśmy konfe. I tak o to cały czas licytuję bejsbolówkę, Van bluzę a Claudia koszulę. Tylko Ness nie miała co do roboty. Ale stwierdziłam że skoro mój tata mieszka w Anglii to może jak zaczną się wakacje to się tam wybierzemy, może poznamy jakiś fajnych ( czyt: przystojnych ) chłopców... A wracając do rzeczywistości, jakaś aneczka75 wylicytowała bejsbolówkę !
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA MAM MAM MAM TĄ KOSZULĘ ! omgomgomgomgomgomg- powiedziała jak zwykle spokojna Claudia xD
-Lol a mnie wylicytowała jakaś aneczka -,- grr
-LOLOLOLLOLOL BOŻE USZCZYPNIJCIE MNIE, JESZCZE NIE WIEM JAK ALE TO ZRÓBCIE!
-Boże Van co ci ?!
- MAM TĄ BLUZĘ, AHA OŁ JE AHA OŁ JE - tu Vanessa robiła pokaz jakiś mudżyńskich tańcy szczęścia
- Ale wam zazdroszczę ;c
- Oj nie martw się, weźmiemy od nich autografy i od Nathaaana, specjalnie dla ciebie :D
-Dzięki wielkie, wiecie kiedy będą już przysłane ?
- No jest napisane coś tam że za 2 dni
- LooL w moje urodziny, przynajmniej będę cieszyła się waszym szczęściem :)
- A ja nadal nie wiem co wy w nich widzicie ...
- Emmm to ty z nami gadasz Ness, myślałam że się rozłączyłaś ? o_O
FACE PALM
- Ach dobra ja już kończę bo już po 3 a jutro do szkoły o_O x2
- Dobra ja też spadam papapapappapappapapap - pożegnała się Claudia
Zaraz potem poszła Ness i ja zostałam sama, mogłam sobie przemyśleć dzisiejszy dzień ;c
Wyłączyłam laptop i położyłam się. Od razu zasnęłam.
_____________________________________________________________________________
A więc tak pierwszy rozdział trolololo nie jest źle xD Przepraszam że taki krótki ale no można to uznać za PROLOG czy coś c;. KOMENTUJCIE SUBUJCIE LAJKUJCIE....... kurde nie to yyy KOMENTUJCIE I ROZGŁASZAJCIE PO CAŁYM ŚWIECIE
PS. Przeczytałeś ? zostaw komentarz
niedziela, 20 stycznia 2013
BOHATEROWIE
Gwen Davies– 18-letnia fanka The Wanted. Jej pełne imię to
Guinevere, ale się do niego nie przyznaje. Jest w połowie polką w połowie
angielką. Jej rodzice są po rozwodzie.
Mieszka w Polsce z mamą a tata mieszka w Anglii pod Londynem.Uwielbia tańczyć, śpiewać i robić zdjęcia i być fotografowaną. Raczej nie jest
typem imprezowiczki a alkohol omija wielkimi łukami. Jest zabawna, zwariowana i
miła ale kiedy ktoś lub coś ją denerwuje potrafi naprawdę zaskoczyć. Jej
najlepszymi przyjaciółkami to Van, Nessi i Claudia. Wszystkie mieszkają w
Polsce. Naturalnie jest blondynką, ale chciała spróbować czegoś innego xD
Vanessa (Van) Andrevs- tak samo jak
Gwen ma 18 lat, jest ogroooomną fanką The Wanted. Ma na imię Vanessa ponieważ
na porodówce się pomylili xD ( nie pytajcie ). Jest z reguły miła i skromna,
ale przy Gwen jest zwariowana, poszczelona itp.. Jej najlepsze przyjaciółki to Gwen, Nessi i Claudia. Ma angielskie korzenie z czego się bardzo cieszy.
Claudia McCartney - Ma 17 lat 8 miesięcy i 14 dni (Odlicza do 18 ) Jej BFF to Guinevere (lubi ją tym denerwować XD) Van i Nessi kocha je chociaż jest z nich najmłodsza -.- i niestety nie może robić wszystkiego to co one bo oczywiście cytuję "Jesteś jeszcze maleństwem a one są takie dorosłe " to cytat jej mamy no cóż jakoś sobie musi z tym radzić :D Kocha koszykówkę chyba nawet bardziej niż Gven śpiewanie tak tak to jest możliwe .Ma brązowe włosy które pod słońce wyglądają jak rudę a końcówki czasami są blond , a no i tak na koniec nienawidzi zdjęć.
Nessi Alberts - Ma 18 lat. Uwielbia śpiewać i tańczyć a szczególnie robić zdjęcia i pozować do nich. Nigdy nie wiedziała za co Gwen i Van tak kochają TW. Lubi wygłupiać się z przyjaciółkami. Jest zwariowana, przyjacielska i FOTOGENICZNA. Jej najlepsze przyjaciółki to Van, Gwen i Claudia.
Nathan James Sykes- 19 lat. Urodzony
w Gloucester w Wielkiej Brytanii. Ma młodszą siostrę Jessicę. Jest troskliwy i
zwariowany. Najmłodszy w zespole The Wanted.
Tom Parker – 24 lata. Dorastał w miejscowości Bolton. Jest
idiotą ( tak pozytywnie xD), świrem, wariatem i bóg wie kim jeszcze. Należy do
The Wanted.
Jay McGuiness – 22 lata. Większość życia spędził w Newark.
Jest idiotą ( nikt nie wie czy pozytywnie czy nie, można zgadywać ). Ma
jaszczurkę Neytiri. Członek xD The Wanted.
Siva Kane…. Kanes , kurde Siva
Kanesewaran ( nazywajmy go Ken Czekoladka )– 24 lata .Dorastał w Blanchardstown w Dublinie (Irlandia). Kiedyś pracował jako model xD. Ma
brata bliźniaka i NALEŻY DO THE WANTED xD( czego się pewnie nie spodziewaliście
)
Max
George – Tak samo jak Jay ma 24 lata. Jest dziwny bardzo dziwny. I chyba tyle
na jego te.. a nie jeszcze jedno, należy do zespołu The Wanted ;D
INNI BOHATEROWIE
Ania Pater - mama Gwen
Colin Davies - tata Gwen
Monika i Łukasz Andrevs - rodzice Vanessy
Gosia i Michał McCartney - rodzice Claudi
Daria i Piotrek Alberts - rodzice Nessi
Nareesha McCaffrey - dziewczyna Sivy
* zbieżność imion i nazwisk jest przypadkowa
Hej jestem Julka ( Julczi )
Emm co by tu. Jestem fanką The Wanted yyy jestem dziwna, porąbana i wgl. Jak coś jest nie tak albo się do tego nie nadaję to piszcie w komentach. Moje gg : 36092907, skype: julia.kolanowska, twitter : Julczi_ i fb : Julia Kolanowska. Błędów ortograficznych raczej nie powinno być, bardziej się boję o błędy interpunkcyjne nie ogarniam ich i nigdy nie ogarne. Wezmę też pod uwagę hejty i no ten tego ADIJOS !
Emm co by tu. Jestem fanką The Wanted yyy jestem dziwna, porąbana i wgl. Jak coś jest nie tak albo się do tego nie nadaję to piszcie w komentach. Moje gg : 36092907, skype: julia.kolanowska, twitter : Julczi_ i fb : Julia Kolanowska. Błędów ortograficznych raczej nie powinno być, bardziej się boję o błędy interpunkcyjne nie ogarniam ich i nigdy nie ogarne. Wezmę też pod uwagę hejty i no ten tego ADIJOS !
Subskrybuj:
Posty (Atom)








