ROZDZIAŁ V
Wstałam dziś tak po 14.30, nie wiem czemu tak późno. Hmm, może dlatego że gadałam z dziewczynami do 6 ? Ale no pomińmy ten fakt xD. Zeszłam na dół i tam zobaczyłam karteczkę :
Gwen
Tak słodko spałaś że nie miałam serca cię budzić, pojechałam na miasto załatwić różne sprawy wrócę o 18. Zrobiłam zakupy, zrób sobie coś do jedzenia. Kocham Cię.
Mama
Ech no dobra, w Londynie też będę musiała sobie bez niej radzić. Zajrzałam do lodówki, wzięłam jajka i zrobiłam sobie jajecznice. Zjadłam szybko i włączyłam telewizor. Automatycznie przełączyłam na jakiś kanał muzyczny. Leciała akurat piosenka The Wanted Glad you Came.
Zaczęłam śpiewać i tańczyć, niestety po 3 minutach i 19 sekundach skończyła się. Usiadłam na kanapie i włączyłam laptop. Zobaczyłam że dziewczyny są dostępne na skypie więc zadzwoniłam do nich. Włączyłam pocztę i zobaczyłam że Nathan mi dziś odpisał na maila. Napisał że dziękuje że mu odpisałam i tam takie pierdoły.
-Ej spakowałyście się już ?- zapytała Claudia
- KURNA ! - krzyknęłam- sorki, ale zapomniałam że to już jutro, a o której jedziemy na lotnisko ?
- No o 2 wyjedziemy, żeby być trochę wcześniej - odpowiedziała zadowolona Van
- I moja mama nas zawiezie, tak ? - zapytałam
- No tak się umawiałyśmy :D
- Ej Gwen ty to biegnij na górę i się pakuj, a nie kurde - po raz drugi przypomniała mi Claudia.
Pobiegłam szybko na górę, wzięłam walizkę i jakąś torbę i zaczęłam się pakować. Wzięłam pół szafy, dosłownie. O nie, buty. Z tym to może zejść. Dobra jest 21.17. Idę się wykąpać, dziś cały dzień przesiedziałam w pidżamie. Po wykąpaniu się spakowałam szampon, odżywkę, żel i taka pierdoły do kąpieli. Położyłam się spać.
Mama obudziła mnie gdzieś o wpół do 1. Poszłam do łazienki umalować się i umyć. Wzięłam z krzesła ubrania które przygotowałam na dzisiaj. We no kliknij i żeby nie było mi zimno założyłam bejsbolówkę Natha, a teraz moją, bo była kiedys Natha, boże znów zaczynam o_O. Spakowałam resztę rzeczy do walizki i Zeszłam (czyt. Zwlokłam się) na dół. Jeszcze nieżywa zjadłam śniadanie. Była już 2, mama już czekała w samochodzie. Zamknęłam dom i wyszłam na podjazd, wsiadłam do samochodu i pojechałyśmy najpierw po Van ( bo mieszka najbliżej ). Mama spakowała jej rzeczy do bagażnika i pojechałyśmy po Ness, a później po Claudię. Razem pojechałyśmy na lotnisko, tam pożegnałam się z mamą. Godzinę później wsiadłyśmy do samolotu, przez jakiś czas gadałam z dziewczynami, ale później się odcięłam i założyłam słuchawki i puściłam TW. Lot całkiem szybko minął. Nagle w głośnikach usłyszałam głos stewardessy, że zaraz będziemy lądować. Obudziłam dziewczyny i po kilku minutach wylądowaliśmy. Zabrałyśmy bagaże i od razu w tłumie rozpoznałam Jaya, skoro jest Jay to gdzieś musi być Tom, a skoro jest Tom to gdzieś musi być Na...
- Heeej Gwen ! - krzyknął Nath do mnie
- Emm Hej ! - odpowiedziałam
- Heeeeeeej dzieeeewczyny - krzyknął Tom
______________________________________________________________________
Srururururururururuuturturuturuturutu lol, jest już 5 bardzo możliwe że przez nią ---- > napiszę kolejny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz