wtorek, 22 stycznia 2013

ROZDZIAŁ II


Wstałam około 6. Jej nie ma to jak trzy godziny snu -,-. No ale cóż poradzić ;c ? Jeszcze przez chwilę patrzyłam się w sufit na którym był plakat TW, boże jeszcze bardziej zrobiło mi się smutno że nie wygrałam tej bejsbolówki ale za to ta aneczka75 może się cieszyć, ehh. Wstałam, rozsunęłam zasłony i wyszłam na balkon. Było dośc ciepło, tak z 25 stopni. Jeej jeszcze tylko tydzień i wakacjee, jeeej już jutro moje urodziny i ech nieszczęsny wtorek. Na całe szczęście mamy już luźne lekcje, więc nie ma takiej tragedii. Zamknęłam balkon i poszłam do łazienki. Umyłam się, zrobiłam lekkie kreski, rzęsy pociągnęłam tuszem. Nie nakładam podkładu szpachlom jak nie które dziewczyny z moojej szkoły -,-. Podeszłam do szefy i wybrałam to :http://www.google.pl/imgres?q=zestaw+ubra%C5%84+trampki+i+szorty&um=1&hl=pl&sa=X&tbo=d&biw=1440&bih=809&tbm=isch&tbnid=GDiCmZaeZTRoCM:&imgrefurl=http://pandalus.blogspot.com/&docid=7Dn8xTB0M9YSXM&imgurl=http://3.bp.blogspot.com/--as445iy0Vg/UPBFHlX2khI/AAAAAAAAAQg/EdOa1FaUOkw/s1600/562669.jpg&w=736&h=798&ei=Puj-UKuEMoz14QTDyYDQDg&zoom=1&iact=hc&vpx=885&vpy=456&dur=262&hovh=234&hovw=216&tx=145&ty=121&sig=107115920188666502844&page=2&tbnh=146&tbnw=135&start=40&ndsp=42&ved=1t:429,r:62,s:0,i:269  ( sorka za długi link ), a włosy zostawiłam rozpuszczone. Achhhh teraz na dół na śniadanie. Już na schodach poczułam zapach naleśników, uwielbiam kuchnię mamy. Szybko zjadłam kilka naleśników z Nutellą i poszłam na przystanek. Tam spotkałam Ness i Van, poczekałyśmy jeszcze kilka minut i przybiegła Claudia. 2 minuty później przyjechał autobus. Usiadłyśmy z tyłu, całą drogę przegadałyśmy. Kiedy autobus zatrzymał się na naszym przystanku wysiadłyśmy z niego i skierowałyśmy się do szkoły. Nie byłyśmy tak straasznie popularne, ale nie mówię że nikt nas nie zna.... Poszłyśmy do klasy, niestety Claudia jest o rok młodsza i musiała iść do " siebie " .W klasie wygłupiałyśmy się, robiłyśmy sobie zdjęcia i w wolnym czasie pisałyśmy z Cludią. Wszystkie przerwy spędziłyśmy razem a rozdzielałyśmy się tylko na lekcje. Dziś miałyśmy do 14.35 więc nie jest tak źle. Po szkole poszłyśmy na zakupy do galerii. I tak nam zeszło z kilka godzin, oczywiście nie na marne  ^ U ^ . Kupiłam masę rzeczy kilka par spodenek, jeansów i kilka bluzek na ramiączkach. A nawet sukienkę, ja nigdy nie noszę sukienek o_O . Dziewczyny podobnie jak ja kupiły masę rzeczy. Później poszłyśmy do Van i tam siedziałyśmy do 22.27, nie wiem jakim cudem tyle nam zeszło ale jak powiadają , ech no dobra ja tak powiadam " czas szybciej leci, jak spędza się go w gronie przyjaciół ". Trochę się jeszcze powygłupiałyśmy i tak jak na lekcji robiłyśmy zdjęcia. No ale co dobre zawsze się musi skończyć. Wróciłam do domu, przywitałam się z mamą, jakaś taka dziwnie szczęśliwa była. Ech nigdy tej kobiety nie zrozumiem xD. Pobiegłam do siebie do pokoju i wyszłam na balkon. Stwierdziłam że jest idealna pogoda więc usiadłam na hamaku i zaczęłam czytać książkę ( miałam nad drzwiami balkonowymi lampkę, dlatego mogłam sobie spokojnie czytać. Tak żeby nie było nieporozumień ). Po kilku rozdziałach, coś mnie podkusiło żeby wejść na kompa. Spoko, dziewczyny są dostępne. Od razu zaprosiły mnie do konferencji. Na początku wszystkie zaśpiewały sto lat i złożyły mi życzenia.  Tak gadałyśmy do 1.30 o wszystkim i o niczym. Pożegnałam się z dziewczynami i poszłam się wykąpać. Założyłam pidżamę i zaczęłam grać na fortepianie piosenkę Hallelujah Rufusa Wainwrighta. Uwielbiam wkurzać sąsiadów, młahłahłahła 3:). Tak około 2 położyłam się spać.


________________________________________________________________________


Omajgudnys napisałam yeey Marta idiocie to dla cb xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz